Tajemnice cierniowego dworu || Margaret Rogerson || Sorcery of Thorns #1.5

 

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Tajemnice cierniowego dworu to taki dodatek dla tych, którzy chcieliby zostać w Austermeer na trochę dłużej. Przyjemna, krótka lektura na około 145 stron, którą można pochłonąć w kilka godzin, a która mi zajęła trochę dłużej - głównie przez to, że przez cały tydzień praktycznie nie zaglądałam do świata, gdzie książki wzywają na kolejne historie. 

Tym razem nasi bohaterowie muszą zwierzyć się z tajemnicą, skrywaną przez Cierniowy Dwór oraz z własnymi sercami, w które wkradło się przepiękne uczucie, zwane miłością. Jest to raczej pomieszanie romansu i magii, sprawiając że tom 1.5 można zakwalifikować do romantasy niż do fantasy, jak zrobiłam to z pierwszym tomem.

Powraca magia, a także powraca jeden z moich ulubionych bohaterów z pierwszego tomu, który tym razem posiada jeszcze więcej tajemnic i sekretów wokół siebie. Może nie ma tutaj walk z demonami, ale znajdziecie dużo zabawnych sytuacji, które dzieją się w Cierniowym Dworze. Może i Wy się pośmiejecie z przygód Nathaniela i Elisabeth? Nie przeczytacie, to się tego nie dowiecie! Ja się w niektórych momentach uśmiechnęłam, bo to, co tam się wyprawiało... brak słów na opisanie tego, choć może spróbuję.

Odrastające głowy zaczarowanych roślin? Atakujące koronkowe ubrania? To i wiele więcej znajdziecie właśnie w tej książce - z dodatkiem romansu między głównymi bohaterami i lekkim motywem baśni.

Uwaga - spojler!

Tak, jest to spojler, więc jeśli ich nie lubisz, masz czas, aby przestać to czytać. Epilog został napisany z perspektywy Silasa, czyli demona służącemu Nathanielowi, a który w pierwszej części zniknął ratując świat, a jego powrót brzmiał na praktycznie niemożliwy. Tom kończył się na czymś, co jednak można było wziąć za spojler tego, że Silas powróci do Cierniowego Dworu, co bardzo mnie ucieszyło, biorąc pod uwagę, że Seria Sorcery of Thorns byłaby bez niego taka... inna? Niekompletna? Nie wyobrażam sobie jej bez Silasa, który kreuje się na pozbawionego wyrzutów sumienia demona, a jednak ma w sobie coś, za co każdy potrafiłby go polubić. 

Po tym dodatku i po pierwszej części jednak czuję niedosyt, bo nie do końca poznałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Co się działo z Silasem po jego poświeceniu? Co się w nim zmieniło, a czego autorka nam nie powiedziała wprost? Epilog z jego perspektywy co nieco przybliża nas do niego, ale jednak... ja chcę więcej historii z Austermeer! Potrzebuję ich po prostu więcej! 


TYTUŁ: Tajemnice cierniowego dworu
AUTOR: Margaret Rogerson
SERIA: Sorcery of Thorns, tom 1.5
GATUNEK: Romantasy
CZAS CZYTANIA: 27 maja - 3 czerwca 2026 roku
PRZECZYTANA NA: ebook, legimi

A wy co ostatnio przeczytaliście?
   Cyzia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz