Powrót na Majorkę || Anna Klara Majewska || Rok na Majorce #2



To pierwsza polska książka, którą wypożyczyłam w bibliotece od dawien dawna i pierwsza w szwedzkiej, i od razu taki flop. Flop, a może i nie, gdyż później sprawdziłam, że jest to tom 2, a oczywiście tomu 1 nie czytałam. Według google, a może i AI, można teoretycznie czytać oddzielnie, choć nie ukrywam - wolałabym jednak znać szczegóły z pierwszego tomu. Ale mleko się wylało, czy jakoś tak!

Jest to książka obyczajowa opowiadająca o życiu, rozterkach i problemach Magdaleny Kalińskiej, która myślami wraca do spędzonego czasu na Majorce. Nie podoba jej się dotychczasowe życie oraz to, jak się czuje w obecnym miejscu zamieszkania (tak, jest to Polska i nasza piękna stolica). Magda nie ma łatwo i co chwilę przed sobą widzi kolejne trudności, które jak to dorosła kobieta próbuje rozwiązywać na bieżąco i może przy zakupach kolejnych butów, które uwielbia...

Tę książkę mogę podsumować kilkoma punktami:

    a) jest to przyjemna lektura, gdy nie ma się ochoty na rozwiązywanie zagadek czy myślenie o tym, czy główna bohaterka będzie z mężczyzną swoich marzeń. Idealna na majowe wieczory i nie tylko na takowe, bo w lipcu czy sierpniu również będzie perfekcyjna!,

    b) opowiada o normalnym życiu, które każdy z nas mógłby na spokojnie wieść i o normalnych problemach, które spotykają pewnie wielu z nas,. Magda zmaga się ze swoim synem, z mężczyzną swoich marzeń, który jednak większość czasu spędza na pracy, z tęsknotą za Majorką oraz Amapolą - kawiarnią, której jest współwłaścicielką,

    c) posiada kilka żenujących scen, które jednak czyta się z uśmiechem i z przyjemnością. Jednak co się uśmiałam i popukałam w czoło, to już na zawsze pozostanie moje,

    d) Michaś to jedna z moich ulubionych postaci z tej książki (i o dziwo nie jest to już małe dziecko, co można sądzić po imieniu... Tak, myślałam, że ma może z 5 lat.),

    e) mimo różnych hiszpańskich (przetłumaczonych na szczęście!), angielskich i czeskich słów jest w pełni zrozumiała i nie za bardzo trzeba szukać, co znaczy dane słowo. Niestety niekiedy pojawiały się powtórzenia w zdaniach, przykładowo jedno słowo oddzielone jakimś innym, przez co trochę gorzej się czytało oraz jakieś drobne błędy - czy to ja jestem taka krytyczna i widzę te błędy, czy może jednak nie tylko mi one czasem przeszkadzają w tych opowieściach? I gdzie są książki, które zostały napisane, porządnie sprawdzone i wydrukowane bez żadnych błędów? Mniejsza z tym, bo w końcu każdy może przepuścić jakieś błędy, ale litości!

Podsumowując, jest to książka w klimacie normalnego polskiego i majorkańskiego życia z wieloma barwnymi postaciami. Michaś to mega pozytywna osoba, choć sprawiająca swojej matce nie mało problemu. Magda to lekko zagubiona osoba, która próbuje odnaleźć siebie, jeśli tak to można określić. Krystyna Dziubak-Kalińska, czyli matka Magdy, to kobieta, która potrafi postawić na swoim i to wszystkimi możliwymi sposobami, a ojciec Magdaleny cóż, mógł się pogubić, prawda? Ale najważniejsze że w końcu wie, czego chce i jest szczęśliwy. Reszta postaci także jest do polubienia, bo mają swój charakter i są dobrze wykreowani, jak na prawdziwą polską rodzinę przystało.

Polecam zwłaszcza tym, którzy uwielbiają książki obyczajowe, ale również tym, którzy chcieliby przeczytać coś lekkiego, może nawet i lekko wakacyjnego, a przyjemnego do czytania. Na sam koniec dam Wam deser - cytat, który jako pierwszy wylądował w moim "notatniczku" z tej książki...

"- Mamy teraz zajęcia z pantomimy i szamaństwa! Patrz! - Zamachał babci przed nosem dłonią złożoną w satanistyczne rogi: - Co, kurde blaszka, grzeje się czaszka? Bo ja to bestia, to nie jest kwestia! - zarapował nad święconką." (str. 12)

 

TYTUŁ: Powrót na Majorkę
AUTOR: Anna Klara Majewska
SERIA: Rok na Majorce, tom 2
GATUNEK: Literatura piękna, literatura obyczajowa
CZAS CZYTANIA: 18 maja - 25 maja 2026 roku
PRZECZYTANA NA: książka fizyczna

To co? Do następnego?
Cyzia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz