Magia cierni || Margaret Rogerson || Sorcery of Thorns #1


Zróbmy coś zwariowanego na samym starcie, a czego robić się nie powinno. Teoretycznie, ale kto nie ocenia książki po jej okładce?

Magia cierni od Margaret Rogerson ma bardzo piękną okładkę. Widzimy na niej dziewczynę, zapewnie główną bohaterkę, ubraną w trochę bajkowy strój i trzymającą coś w stylu kopii, którą można zobaczyć w filmach o pojedynkach między konnymi rycerzami w licznych turniejach. Mogłabym powiedzieć, że przywodzi mi do głowy, że będzie to książka fantasy, więc bardzo prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z magią. Ale co znajdziemy pod tą okładką? Pora, by otworzyć i zacząć czytać napisaną historię! Dokąd tym razem się przeniesiemy?

Margaret zabiera nas do Wielkiej Biblioteki, gdzie rozpoczyna się historia Elisabeth. To miejsce, gdzie żyją bibliotekarze i strażnicy, strzegący tajemnic magicznych grymuarów. Główna bohaterka to młoda dziewczyna, która została w dzieciństwie podrzucona pod wrota tego budynku i przygarnięta pod jego dach przez dyrektorkę Wielkiej Biblioteki. Elisabeth, pod wpływem pewnych zdarzeń, pragnie wyszkolić się na strażniczkę, jednak kłopoty to jej drugie imię i przyciąga je do siebie niczym magnes. 

Akcja opowieści zaczyna się całkiem dobrze i wraz z kolejnymi rozdziałami zaczyna się rozkręcać. Spokojnym życiem, na ile ono takie może być w otoczeniu złowrogich ksiąg, Wielkiej Biblioteki nagle wstrząsa tragedia, która rzuca cień na Elisabeth. To właśnie w tej chwili życie naszej bohaterki się zmienia. Czy na dobre? 

Jeśli mam powiedzieć coś o akcji tej książki, mogę śmiało przyznać, że cały czas się coś działo i nie można było narzekać na nudę. Nawet odrywając się od niej, w mojej głowie pojawiały się myśli, dotyczące tego, co stanie się w życiu naszych bohaterów. Po prostu chciałam znów po nią sięgnąć i zagłębić się w dalsze przygody. Czytało się ją przyjemnie, a otoczenie magicznych grymuarów nadawało otoczeniu swoistej magii. Wyobraźcie sobie, jakbyście nagle znaleźli się wśród książek, które mają w sobie życie, potrafią szeptać i mącić w Waszej głowie... Kto z osób lubujących się w czytaniu nie pragnąłby się tam zagubić?

Muszę też Wam zdradzić, że screeny fajnych momentów zapełniły w ostatnim czasie moją galerię w telefonie... Teraz chciałabym znaleźć chwilę, aby spisać sobie ulubione cytaty do arkusza, w którym prowadzę swoje czytelnicze plany, a jest tego trochę!

Co do bohaterów...

Elisabeth Scrivener to dziewczyna wychowana w Wielkiej Bibliotece, która skrywa w sobie pewną tajemnicę, o której dowiecie się wraz z rozwojem książki. Jest odważna, uparta, może na początku trochę mało bystra, ale potem łączy sprawnie fragmenty układanki. Jest to bohaterka, która ma na celu uratowanie świata i jest zdolna do wszystkiego, aby podołać temu, co autorka jej zapisała na kartach powieści.

Nathaniel Thorn - nasz uroczy i przystojny bohater, a także partner w zbrodni Elisabeth. Wiecie, o co mi chodzi! Mrugnęła porozumiewawczo. Gotowy na wszystko, aby stać przy boku dziewczyny i mający w sobie odrobinę mroku, który gdzieś tam w jego głowie i sercu kładzie cień. Jest także zabawny i bardzo często żartuje z różnych rzeczy, a jego teksty po prostu kocham. (I to głównie jego cytaty chcę sobie zapisać...)

"- Nie dotykaj ich - rzucił pośpiesznie Nathaniel. - Nie, tego też nie dotykaj - dodał, kiedy skręciła w stronę wysadzanego klejnotami globusa. Zignorowała go. W końcu rozłożył ręce w geście poddania. - W porządku! Niech ci będzie, ty bestio wcielona. Możesz sobie pożyczyć tyle grymuarów, ile tylko zechcesz, pod warunkiem, że nie będziesz dotykać niczego innego. Taka jest umowa." (strona 199)

I na koniec nasz przecudowny Silas, który mimo swojej natury, okazuje jednak pewne przypadki prawie człowieczeństwa. Jest on tak cudowny, że chciałoby się przeczytać historię o jego dziejach, aby mieć go na dłużej. Był jednym z moich ulubieńców w tej historii.

Jeśli chcesz przeczytać historię, w której romans nie gra wielkiej roli, pełnej magii oraz magicznych książek posiadających duszę, ta książka jest wręcz idealna dla Ciebie. Zanurz się w jej strony i sam przekonaj się, jacy są bohaterowie, co na nich czeka i jak się to wszystko zakończy. 

A ponieważ jest to pierwszy tom, a gdzieś tam w głębinach legimi jest tom 1.5... na pewno postaram się po niego sięgnąć w najbliższym czasie. Aż nie mogę się doczekać, by znów zagłębić się w świat Austermeer.


TYTUŁ: Magia cierni
AUTOR: Margaret Rogerson
SERIA: Sorcery of Thorns, tom 1
GATUNEK: Fantasy
CZAS CZYTANIA: 6 maja - 17 maja 2026 roku
PRZECZYTANA NA: ebook, legimi

Do zobaczenia wkrótce!
Cyzia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz