Neon Gods || Katee Roberts || Dark Olympus #1




Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, jakby wyglądała historia Persefony i Hadesa, gdyby toczyła się we współczesnym świecie? Gdzie liczyłaby się hierarchia, ale nikt nie ciskał by w Ciebie piorunem niczym Zeus na Olimpie? W świecie, gdzie najważniejsi są członkowie Trzynastu, Persefona próbuje odnaleźć własne ja. Gdy zostaje uwikłana w intrygi swojej matki, pozostaje jej już tylko jedno. Ucieczka!

Całkiem niedawno miałam okazję przeczytać książkę Katee Robert pod tytułem "Neon Gods", który idealnie wpisał się w moją obecną obsesję - mitologię. Głównie dlatego znalazła się na mojej liście książek do przeczytania.

Neon Gods jest retellingiem mitu o Persefonie i Hadesie z mitologii greckiej, a jej bohaterami jest wspomniana już para. Hades to mężczyzna owiany mroczną tajemniczą i mitem, o którym się nie mówi na Olimpie. Ale gdy tylko go poznajemy, od razu można go polubić, bo jest idealnym bohaterem książki - seksowny, intrygujący oraz aż chciałoby się znaleźć na miejscu Persefony. Główna bohaterka posiada w sobie coś, za co można ją polubić, choć momentami miałoby się ochotę wyrwać jej włosy z głowy. Co do reszty bohaterów - o jednych czyta się z uśmiechem na ustach, a o innych aż chce się wyjąć patelnię i ubić nią nielubiane postacie, ale mniejsza z tym!

Nie znajdziecie tutaj porwania kobiety przez Boga Zaświatów ani krzty magii, ale w końcu Neon Gods nie należy do książek fantasy. Jest to dark romans we współczesnym, nudnym świecie. Nie, czekajcie! Jakie życie osób z tych najważniejszych kręgów byłoby nudne? Imprezy, bale, romanse, intrygi - tutaj nie ma czasu na nudę!

Akcja dzieje się przez zaledwie kilka tygodni, choć ma się wrażenie, jakby było to tylko kilka dni.

Jest to książka, którą polecałabym osobom powyżej 18 roku życia, choć na początku nic tego nie zapowiadała, ale wraz z akcją atmosfera robi się coraz gorętsza, bo zaczynają się sceny łóżkowe. Do tego należy dodać przekleństwa, więc jeśli ich nie lubisz, nie sięgałabym po tę książkę, choć nie pojawiają się one co dwa słowa. Wręcz nie przeszkadzają w czytaniu tej pozycji, choć jest ich dość sporo.

U mnie jest to już dość powtarzalny schemat - na początku książka idzie jak krew z nosa. Powoli, strona po stronie, ale w pewnym momencie przełącza się coś w mojej głowie lub akcja zaciekawia i bum! Ostatnia strona jest przekładana, a ty nie wiesz, czy zabierać się za nową historię, czy może najpierw przemyśleć to, co właśnie się wydarzyło. Tak było i tutaj, gdzie na początku po kilkanaście stron, potem po jakieś 50 stron dziennie, aż nadeszła końcówka i no cóż, 154 ostatnich stron znikło w kilka godzin!

Więc jeśli nie przeszkadzają ci sceny łóżkowe (może z 1/4 książki, bo bohaterowie są nienasyceni!), pojawiające się przekleństwa (ja na co dzień nie przeklinam, ale w tej książce mi to aż tak bardzo nie przeszkadzało) czy krzywdzenie siebie i/lub innych, to jest to dość ciekawa pozycja do przeczytania. Ah, zapomniałabym dodać! Podczas czytania Neon Gods natknęłam się na kilka literówek, przez co nasunęło mi się kilka pytań: Błąd przy tłumaczeniu? Przeoczenie? Jedna z nich szczególnie zakuła mnie, bo przez nią musiałam z dwa razy przeczytać dane słowo, ale reszta? Dałoby się przymknąć oko!

Książkę "Neon Gods" czytało się dobrze, a jej fabuła była fajnym dopełnieniem. Najbardziej skusił mnie fakt, iż dotyczył postaci z mitów, ale sama w sobie okładka również przyciąga. Jest mroczna, tajemnicza i aż chce się zobaczyć, co w sobie kryje!

Czy wy również zajrzycie do tej pozycji, czy jednak będziecie ją omijać?


TYTUŁ: Neon Gods
AUTOR: Katee Roberts
SERIA: Dark Olympus, tom 1
GATUNEK: Dark romans, erotyk
CZAS CZYTANIA: 4 kwietnia - 20 kwietnia 2026 roku
PRZECZYTANA NA: empik go

A teraz pora wrócić do życia lub i nie...
Cyzia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz